Ostatni dzień safari nurkowego w Egipcie 1szkoła nurkowania kraków

Ostatni dzień safari nurkowego w Egipcie

Rafę Daedalus opuściliśmy około godziny 16, sporo przed zachodem słońca. Jakby nie było to, czekał nas prawie dziewięciogodzinny rejs powrotny w kierunku Marsa Alam. Ze smutkiem w oczach i morską solą na skórze opuszczamy rafę, na której spełniła się część naszych nurkowych marzeń.

Delikatne kołysanie morskich fal towarzyszy nam podczas kolacji, którą staramy się przeciągnąć najdłużej, jak to tylko jest możliwe. Chciałoby się krzyknąć „Chwilo trwaj!”. Cieszymy się z kolejnego, pięknego dnia nurkowego, jednak doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że ta morska sielanka dobiega końca. Cieszymy się z tego, że pomimo zawirowań na świecie udało nam się pojechać na safari nurkowe. Dziewięcioosobowa grupa dopisała w najlepsze, z takimi kompanami można by lecieć na koniec świata! Kto wie, jakie jeszcze wyprawy nurkowe będzie nam dane przeżyć…

Nasza ostatnia nocka na Sea Serpent, przemija bardzo spokojnie. Na pokładzie łodzi panuje pełen chill. Na spokojnie, bez pośpiechu, z resztą jak co dzień przez ostatnie sześć dni. Po kolacji siadamy na górnym pokładzie, przeglądając zdjęcia i filmy nakręcone podczas safari po złotym trójkącie Morza Czerwonego. Każdy chce pochwalić się najlepszym ujęciem, najlepiej uchwyconym kadrem. Byłem już na wielu wyjazdach nurkowych i szczerze mówiąc, zawsze będę zazdrościć uczestnikom wypraw możliwości odkrywania po raz pierwszy podwodnego świata.

Radość, podniecenie i euforia, które towarzyszą podczas pierwszego obcowania z morskimi stworzeniami na zawsze zapada w pamięć. I żeby nie było. To nie jest tak, że nurkowanie mnie nie cieszy. Wręcz przeciwnie. Cieszę się każdą chwilą spędzoną pod wodą. Jest to moja pasja, „moje” królestwo, mój drugi dom. A widok zadowolonych osób, które przyjechały na safari nurkowe razem ze mną, cieszy po stokroć.

Ostatni dzień safari nurkowego w Egipcie 2szkoła nurkowania kraków
Safari nurkowe z Just Dive

Około godziny 21 – 22 zbliżamy się na tyle blisko do lądu, że zaczynamy łapać zasięg sieci telefonii komórkowych. Po trzech dniach spędzonych na środku Morza Czerwonego, z dala od przekaźników GSM, odłączeni od wszelakich cyfrowych dobrodziejstw XXI wieku, każdy w mniejszym lub większym stopniu zaczyna angażować się w przeglądanie wiadomości i maili. Stan beztroski właśnie dobiegł końca, ale mimo to kładziemy się spać z uśmiechem na ustach.

Śpimy w najlepsze gdy nasza łódź dopływa do Abu Dabbab, miejsca w którym grupa międzynarodowa wykona swoje ostatnie dwa nurkowania. Nam pozostaje tylko snorkeling, opalanie się i wstępne pakowanie rzeczy. Poranna pobudka ogłaszana przez obsługę łodzi już nas nie dotyczy. Jednak z chęcią wstajemy po raz ostatni o 5.30, by kilka minut później móc podziwiać majestatyczny wschód słońca z kubkiem kawy w dłoni. Słońce znad linii horyzontu wstaje bardzo szybko i praktycznie od razu czuć jego ciepło na skórze. Egipskie słońce wykorzystujemy do wysuszenia sprzętu nurkowego przed podróżą.

Ostatnie nurkowanie w pobliżu Marsa Alam

Abu Dabbab, to tzw. zatoka żółwi. Nad jej skrajem położony jest również hotel El Malikia Abu Dabbab, z brzegu którego wykonywane są nurkowania nocne. Abu Dabbab występuje w 4 spotach nurkowych. Spoty 1 i 2 położone są przy wspomnianym hotelu, natomiast spoty 3 i 4 są nieco bardziej oddalone od hotelu i dostępne są z szybkich łodzi typu speedboat. Co ciekawe, dokładnie dwa lata temu mieliśmy możliwość nurkowania w Abu Dabbab 3 i 4 podczas jednego nurkowania. Cudowne labirynty koralowców tworzyły niesamowity i niepowtarzalny klimat. Samo nurkowanie nie było zbyt głębokie, raczej w granicach 15-20 metrów. Mnogość życia oraz różnorodność koralowego ogrodu sprawia, że jest to miejsce, do którego warto i przede wszystkim chce się wracać.

Graty suszymy na flydecku, najwyższym dostępnym pokładzie naszej łodzi. Dobrze się składa, bo metalowa konstrukcja zadaszenia posłużyła nam do rozwieszenia całego nurkowego ekwipunku. Linka od bojki zamieniła się w coś na wzór sznurka do prania, na którym zostały powieszone pianki oraz cały drobny sprzęt. Egipskie słońce wraz z ciepłym wiatrem wysusza nasze rzeczy w kilka godzin. Szkoda, że w Polsce sprzęt tak szybko nie schnie w środku lata, już nie mówiąc o sezonie jesiennym.

Ostatni dzień safari nurkowego w Egipcie 3szkoła nurkowania kraków
Suszenie sprzętu na flydeck’u łodzi.

Grupa międzynarodowa udaje się na nurkowanie, a my patrzymy na nich trochę z zazdrością w oczach. Jednak długo się nie zastanawiamy i wskakujemy do wody z naszej łodzi. Niektórzy postanawiają wejść nieco wyżej i stamtąd oddać kilka widowiskowych skoków do wody. Na skokach, wygłupach i snorkelingu czas mija bardzo szybko. Nawet nie spostrzegamy, kiedy grupa międzynarodowa wraca z nurkowania, co z kolei oznacza, że zmienimy miejsce nurkowe. Wracamy praktycznie do miejsca startu naszej morskiej przygody, mianowicie do zatoki Marsa Shouna. To tam grupa międzynarodowa wykonuje swoje ostatnie nurkowanie, a my spędzamy czas na sundecku łapiąc po raz ostatni promienie, ciepłego, egipskiego słońca.

Relaks na sundecku przerywa donośny dźwięk dzwonka, który obwieszcza nam porę obiadową. Co? Już?! Nawet nie wiedzieliśmy kiedy zleciał czas na tym błogim relaksie. Ostatni obiad na Sea Serpent jak zwykle był pyszny. Na głód na pewno nie mogliśmy narzekać podczas tego siedmiodniowego rejsu. Po skończonym obiedzie, odbijamy w kierunku Portu Ghaleb, który zresztą widać w oddali. Zadowoleni z całego rejsu, a jednocześnie smutni, że przygoda dobiega końca, wpływamy do portu około godziny 14.

Ostatni dzień safari nurkowego w Egipcie 4szkoła nurkowania kraków
Wpływamy do Port Ghaleb

Po zacumowaniu w marinie odzyskujemy nasze buty, które zostały nam zabrane zaraz po wejściu na łódź pierwszego dnia. Zakładamy buciki i wychodzimy na ląd. Wspólnie stwierdzamy, że nasze błędniki jeszcze są zaburzone i powodują wrażenie bujania przez kilka dobrych dni. Śmieszne, aczkolwiek ciekawe uczucie, stać stabilnie na lądzie i jednocześnie odczuwać morskie bujanie. Wspólnie wybieramy się na krótki spacer po marinie, a nasi przewodnicy proponują nam chwilę relaksu w pobliskim barze. Korzystamy z tego aby porozmawiać i uczcić udany rejs. Czas szybko mija, kilka chwil po 18 czeka na nas kolacja, a później… o 22 ruszamy w drogę powrotną do Hurghady. Samolot do Warszawy startuje o godzinie 4.00. Tym samym oficjalnie zamykamy nasze safari nurkowe w Egipcie…

Ostatni dzień safari nurkowego w Egipcie 5szkoła nurkowania kraków
Zadowolona z wyjazdu grupa nurków 🙂

Znajdziesz nas również w serwisach społecznościowych:
Facebook: www.facebook.com/JustDiveSzkolaNurkowania
Instagram: www.instagram.com/just_dive
LinkedIn: www.linkedin.com/company/just-dive/

FIN

0 komentarze/y

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.