O mnie słów kilka… wywiad dla Adventoor.com

Jakiś czas temu miałem okazję udzielić wywiadu dla portalu turystycznego Adventoor.com Dziś do lektury przedstawiam Wam, moją krótką historię, a w niej opowiem również o rozpoczęciu swojej przygody z nurkowaniem. W prawdzie od momentu udzielenia wywiadu minęło już trochę czasu ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby go upublicznić właśnie teraz. Tym bardziej, że sezon na nurkowanie jest w delikatnym uśpieniu. Bo nurkować przecież można przez cały rok 🙂

Ada: Zacznę od może dosyć banalnego pytania. Czy pamiętasz swojego pierwszego nura?:)

Marcin: Pewnie, że pamiętam J każdy pamięta swój pierwszy raz. Choć było to dobrych kilka lat temu to doskonale wiem, że był to długi weekend w okolicach Bożego Ciała. Wtedy też, pierwszy raz w życiu pojawiłem się na krakowskim Zakrzówku i można powiedzieć, że od tamtej pory jest to mój drugi dom. Pogoda była idealna – piękne słońce, ciepło i ta delikatna bryza, która dawała chwilowe ochłodzenie rozgrzanego ciała. Wtedy sam teren bazy nurkowej nie był tak bardzo rozbudowany jak teraz, więc każdy rozkładał się ze swoim sprzętem gdzie tylko była odrobina wolnego miejsca.

Ada: Co takiego Cię zachęciło do nurkowania, a potem kolejno do pozostania instruktorem?

Marcin: Swoją przygodę z nurkowaniem rozpocząłem dosyć banalnie, bo na wakacjach w Chorwacji przesiadywałem w wodzie długie godziny. Miałem wtedy tylko maskę, fajkę, płetwy i nurkowałem za muszelkami i rozgwiazdami. Chciałem schodzić co raz to głębiej pod wodę i spędzać tam możliwie jak najwięcej czasu. Można powiedzieć, że błękit wody mnie pochłonął. Poza tym, to co do tej pory tak bardzo ciągnie mnie pod wodę to cisza. No może automat oddechowy trochę hałasuje ale ja akurat bardzo lubię dźwięk w którym podaje mi powietrze. Wiesz, to jest naprawdę jedno z nielicznych miejsc, gdzie całkowicie odcinasz się od miejskiego zgiełku, chaosu i pędu.

Gdy zanurzasz się pod powierzchnię wody, wchodzisz do innego świata, gdzie to co jest na powierzchni przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Wszystkie sprawy, telefony, maile zostawiasz 20 metrów nad sobą i możesz się naprawdę zrelaksować. A wracając do Twojego pytania, to było tak, że po powrocie z wakacji, zacząłem zbierać pieniądze na kurs nurkowania. Ponurkowałem trochę na Zakrzówku, później dosyć szybko wyjechałem do Egiptu na nurkowanie, gdzie tam złapałem tego bakcyla już na dobre. Wracając samolotem do kraju, postanowiłem że wykorzystam swoją pasję do tego, aby zarażać nią innych, właśnie poprzez prowadzenie kursów nurkowych. Oczywiście trochę czasu mi to zajęło ale warto było.

40 metórw głębokości

Ada: O ile dobrze przeczytałam na stronie internetowej, to posiadasz stopień Master Scuba Diver Trainer. Do czego uprawnia Cię ten tytuł?

Marcin:W federacji PADI pod patronatem której prowadzę kursy nurkowania, jest to stopień dzięki któremu mogę uczyć różnych specjalizacji nurkowych. W chwili obecnej mam uprawnienia aby szkolić nurków między innymi w nurkowaniu głębokim, nocnym, wrakowym, nawigacyjnym, ze wzbogaconym powietrzem NITROX, suchych skafandrach, a także od niedawna ze skuterem podwodnym.

Ada: Egipskie Morze Czerwone to chyba jedno z najciekawszych nurkowisk „w pobliżu” i częsty cel dla wypraw nurkowych. Gdzie znajduje się Twoje ulubione miejsce do nurkowania?

Marcin:Jeśli chodzi o takie najbliższe egzotyczne wypady, to tak, zdecydowanie Egipt i Morze Czerwone jest najbardziej oblegane przez nurków. Można w nim zobaczyć wiele różnych gatunków ryb i koralowców, nie brakuje również dużych stworzeń takich jak np. rekiny wielorybie czy rekiny tygrysie. Poza tym osobiście uważam, że jest to całkiem niezły stosunek ceny do jakości oferowanych nurkowań. Osobiście bardzo lubię wracać do Dahab, to małe miasteczko, w którym życie i czas płyną bardzo powoli, nie tak jak np. w Hurghadzie, gdzie jest bardzo duży ruch turystyczny. Również w Dahab są dwa miejsca które uwielbiam : legendarna Blue Hole oraz The Canyons. To ostatnie miejsce często jest nazywane nurkowaniem w szampanie, wiesz dlaczego? Bo w rafie jest ogromna szczelina w którą możesz wpłynąć na głębokości około 8 metrów i wypłynąć nawet w granicach 60 metrów głębokości. Powietrze wydychane przez obecnych w niej nurków, przeciska się przez sklepienia rafy koralowej tworząc ogromne ilości drobnych bąbelków, które opływają Twoje ciało. Jest to niesamowite uczucie oraz widok.

Ada: Czy marzy Ci się jakieś konkretne miejsce do podwodnego eksplorowania?

Marcin:Chyba każdy nurek, ma swoją listę miejsc, w których chciałby zanurkować. Ja na swojej mam Bahamy i nurkowanie z rekinami, Meksyk – nurkowanie w cenotach, Islandię wraz z nurkowaniem między dwoma płytami tektonicznymi oraz Wielką Rafę Koralową w Australii. W tym roku zamierzam skreślić z tej listy Bahamy i Meksyk ale znając życie to szybko zastąpi je coś nowego

Ada: Na Twoim profilu facebookowym, wśród wielu zdjęć w stroju nurkowym pod wodą, na jednym trzymasz tabliczkę z napisem „Jestem na 40m :)”. Ciężko mi sobie wyobrazić, ile litrów wody wówczas wywiera ciśnienie na nurka. Jakie towarzyszy Ci uczucie przy nurkowaniu na takich głębokościach? Jaki jest Twój rekord głębokości?

Marcin:W sumie na litry wody nigdy tego nie przeliczałem, natomiast ciśnienie jakie panuje na tej głębokości jest 5 razy większe niż na powierzchni wody. Chyba najłatwiej będzie sobie to zwizualizować na przykładzie dwóch baloników. W jednego dmuchasz pięć razy, a w drugiego tylko raz. Widzisz jaka jest różnica w ich objętości? To tak właśnie kurczy się balonik w którego dmuchnęłaś pięć razy, gdy zabierzesz go na głębokość 40 metrów. Co do mojego rekordu głębokości, to jest to właśnie 40 metrów, prawie tyle co 15 piętrowy blok. Na razie głębiej nie nurkuję bo nie mam do tego uprawnień ale może kiedyś… kto wie. Gdy jesteś na takiej głębokości, będąc pod wpływem narkozy azotowej, zaczynasz czuć jak adrenalina jest uwalniana. Z jednej strony chcesz tam zostać jak najdłużej, a z drugiej chcesz się trochę wypłycić, żeby było bliżej do powierzchni, tak na wszelki wypadek. Wchodząc pod wodę trzeba mieć do niej szacunek. To jest zupełnie inny świat, niż ten do którego jesteśmy przyzwyczajeni na co dzień.

40 metórw głębokości

Ada: Jeśli chodzi o Wasze centrum nurkowe, to jakie kursy najczęściej przeprowadzacie?

Marcin:Najczęściej przeprowadzamy kurs Open Water Diver w Krakowie. Jest to kurs, który otwiera przed naszymi Klientami możliwość do samodzielnego eksplorowania podwodnego świata. Doświadczenie podpowiada mi, że jest to najnardziej popularny kurs nurkowy nie tylko w naszej szkole nurkowania, ale także w innych centrach nurkowych. Oczywiście jest duża część kursantów, którzy kontynuują edukację i szkolą się na wyższe stopnie nurkowe, ale są i tacy, którzy zaprzestają swoją edukację na kursie podstawowym. Tak naprawdę każdy robi kurs nurkowania z innego powodu i kieruje się innymi przesłankami.

Ada: Czy dużo osób po Intro Diving decyduje się na przejście na kolejne poziomy wtajemniczenia?

Marcin:Z Intro Diving korzystają głównie takie osoby, które nie do końca są zdecydowane i pewne czy warto zrobić sobie kurs nurkowania. Jedynch udaje się zarazić nurkowaniem a innych nie. Nigdy specjalnie tego nie liczyłem, jednak wydaje mi się, że około 40% osób decyduje się na dalszą edukacją. Do końca roku 2018, będziemy prowadzić darmowe zajęcia nurkowania na basenie, dla wszystkich którzy chcą przekonać się czym jest podwodny stan nieważkości oraz jakie uczucia towarzyszą w chwili zanurzania się pod powierzchnię wody. Zajęcia odbywają się dwa razy w miesiącu, trzeba się tylko wcześniej zapisać lub wypełnić formularz kontaktowy na naszej stronie internetowej w zakładce kontakt. A może Ty byś chciała zanurkować i przekonać się na własnej skórze jak to jest oddychać pod wodą?

Katrin Kargbo nurkuje ze Szkołą Nurkowania JUST DIVE w Krakowie

Ada: Teraz szczyt sezonu, więc przypuszczam, że raczej większość czasu spędzasz na wyjazdach z kursantami? Czy organizujesz też wypady dla osób po kursach, typowo turystyczne, w celu eksploracji podwodnego świata?

Marcin:Dokładnie jest tak jak mówisz. Tylko w ostatnim miesiącu wykonałem ponad 50 nurkowań szkoleniowych na samym Zakrzówku, co równoznaczne jest z około 30 godzinami spędzonymi pod wodą. Zawsze powtarzam swoim kursantom na koniec szkolenia, że jeśli będą kiedykolwiek mieli chęć zanurkować, a nie będą mieli z kim tego zrobić to mogą do mnie dzwonić lub pisać. Jak tylko będę miał odrobinę wolnego czasu to chętnie z nimi wejdę pod wodę, jednak w okresie wakacyjnym to właśnie z tym czasem jest problem. Co do tzw. turystyki nurkowej to i owszem, organizujemy wyjazdy ale robimy to głownie na jesieni lub na wiosnę, przed rozpoczęciem sezonu. Bo to jest trochę tak, jesienią nurkowie chcą jeszcze gdzieś polecieć na nurkowania w ciepłych krajach zanim zapadną w zimowy sen, natomiast wiosną, po całej nienurkującej zimie chcą jak najszybciej wejść pod wodę. Tak samo jak w pierwsze wiosenne dni każdy chce iść na rower czy rolki. Po prostu jesteśmy spragnieni aktywności na świeżym powietrzu.

Ada: Pierwsze miejsce, które mi przychodzi do głowy, jeśli chodzi o dobre warunki do nurkowania w Krakowie, to Zakrzówek. Czy to słuszne przypuszczenie? Jakie są inne miejsca, w których można nurkować w Krakowie lub okolicach?

Marcin:Masz jak najbardziej słuszne przypuszczenia. Krakowski Zakrzówek to chyba jedno z najpiękniejszych kamieniołomów w których można nurkować w Polsce. W samym Krakowie część osób nurkuje również na tzw. Bagrach. Ja osobiście nigdy tam nie nurkowałem i nie wiem co tam jest. Podobno, że maksymalna głębokość to 6 – 7 metrów ale jak jest w rzeczywistości? Nie wiem, może dla Was to sprawdzę 😉 Poza tym przysłowiowy rzut kamieniem od Krakowa mamy Kamieniołom Jaworzna – Szczakowa. Największa atrakcją tego miejsca nurkowego są dwie potężne koparki, które spoczywają na głębokości 18 metrów. Jest to również bardzo urokliwe miejsce, jednak dużo mniejsze niż nasz Zakrzówek.

Ada: Co mnie zaciekawiło, to oferowane przez Was nurkowanie nocą na Zakrzówku. Jakich wrażeń można się spodziewać podczas takich nocnych zejść?

Marcin:Każde nurkowanie nocą, jest niesamowite! Szczerze mówiąc jest to jedno z moich ulubionych nurkowań, ponieważ zawsze niesie ze sobą coś nowego. Bez względu czy nurkujesz w kamieniołomie takim jak Zakrzówek, czy w morzu lub oceanie to zawsze, ale to zawsze zobaczysz coś zupełnie innego niż za dnia. Część ryb i innych stworzeń właśnie nocą wychodzi na żerowanie, pojawiają się niespoytkane za dnia gatunki, które zaskakują swoim kształem, wyglądem i kolorami. Poza tym w czasie nurkowania nocnego, dostaniesz taki zastrzyk adrenaliny, że jeszcze przez długi czas nie będziesz mogła usnąć. Pewnie myślisz, że jest to straszne, co? Ja bym powiedział, że jest to ekscytujące bo jesteś tylko Ty, Twoja latarka i ciemność dookoła.

Widzisz w zasadzie tylko to, co sobie w danym momencie oświetlisz, więc można powiedzieć, że z każdym kolejnym kopnięciem płetw otwierasz nowe drzwi, za którymi do końca nie wiesz co się kryje. Nurkowania nocne są naprawdę emocjonujące, potrafią pokazać nieznany dotąd podwodny ekosystem ale wymagają od nurków dużego opanowania. Zawsze gdy schodzimy pod wodę na nocne nurkowanie, mamy ze sobą minimum dwie latarki oraz światło chemiczne, takie plastikowe pałeczki które świecą po przełamaniu. Wszystko po to aby jak najbardziej zminimalizować możliwość przebywania pod wodą bez żadnego źródła światła. Ja polecam to nurkowanie każdemu, bo naprawdę potrafi zapaść głęboko w pamięci i raczej żadne inne doświadczenie z powierzchni nie może się z tym równać.

nurek nocą

Ada: Wymień proszę pięć rzeczy-wskazówek, które przekazałbyś osobie nurkującej pierwszy raz.

Marcin:Bądź spokojny(a), oddychaj normalnie, posłuchaj co do Ciebie mówię, to nie jest trudne i na pewno dasz sobie radę oraz uśmiechnij się. Najważniejsze by w czasie pierwszego wejścia pod wodę, zaufać instruktorowi, przez chwilę uważnie go posłuchać i na pewno wszystko pójdzie dobrze. Jeszcze nie miałem takiej osoby, która by nie ukończyła kursu nurkowania, twierdząc że jest to dla niej za trudne. Naprawdę nurkowanie nie jest aż tak trudne na jakie wygląda. Ja wiem, że te wszystkie rurki, przewody i sprzęt może wprawiać nieco w osłupienie i zakłopotanie ale uwierz, jest to naprawdę proste.

Ada: Dlaczego, według Ciebie, nurkowanie jest wciągające?

Marcin:Ponieważ daje możliwość pełnego relaksu i odcięcia się w dosłownym tego słowa znaczeniu od wszystkich zmartwień i trosk. Ja nurkuję w suchym skafandrze, dzięki czemu mogę pod niego ubrać się w przysłowiowy dresik, udać się na nurkowanie i wyjść całkowicie suchym. Często do kieszeni ocieplacza czy przytoczonego dresu chowam kluczyki od swojego samochodu lub samochodów kursantów. Kiedyś przez przypadek zapomniałem wyciągnąć z kieszeni telefon. Jak wchodziliśmy na nurkowanie, to ktoś usilnie próbował się ze mną skontaktować ale ja już byłem ubrany w cały ten sprzęt i czekałem w wodzie na kursantów. I wiesz co jest najlepsze? Że na głębokości 2 metrów telefon już nie dzwonił. Po prostu, brakło zasięgu, a ja miałem spokój przez następne 50 minut.

Ponadto idąc pod wodę, cały czas odkrywasz coś nowego. Nawet jak nurkujesz w tym samym miejscu, to nagle uświadamiasz sobie że na przykład ten sam szczupak czy sum od tygodnia przebywa w jednym i tym samym miejscu. Później odkrywasz jego kolejną miejscówkę, i kolejną, i kolejną. I tworzy Ci się w głowie taka podwodna mapa z umiejscowieniem najciekawszych lokalizacji i atrakcji danego akwenu. A wiesz co jest najlepsze? Że później, jeśli tylko chcesz, to możesz go dużo łatwiej odszukać i na nowo się z nim zobaczyć.

Więcej na ten temat pisaliśmy w jednym z naszych wpisów na blogu - przeczytaj o tym, dlaczego warto nurkować. 

Ada: W jaki inny sposób lubisz spędzać aktywnie czas?:)

Marcin:Oprócz tego, że nurkuję to jestem również instruktorem squasaha. Wraz z kolegą prowadzimy sekcję squasha dla dzieci i młodzieży. Na chwilę obecną mamy 8 grup co w roku szkolnym skutecznie wypełnia nam popołudnia. Poza tym bardzo lubię jeździć na rowerze i rolkach. Tak prawdę powiedziawszy to uprawiam każdego po trochę z każdej dziedziny sportu. Nie lubię za bardzo siedzieć w miejscu i patrzeć jak życie upływa mi przez palce. Porównując nasze życie ze wszechświatem, to żyjemy zbyt krótko i warto wykorzystać każdą chwilę na maksimum naszych możliwości. To co, kiedy razem zanurkujemy ?

Ada: Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas i muszę przyznać, że skutecznie zaszczepiłeś we mnie chęć spróbowania nurkowania na własnej skórze. Mówisz o tym z taką pasją, że żal jest kończyć ten wywiad.

Marcin:W takim razie możemy jeszcze porozmawiać poza protokołem no i oczywiście umówić się na nurkowanie. Ja również Ci dziękuję za wspólną rozmowę.

0 komentarze/y

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *