nurkowanie kraków

Kurs nurkowania w Polsce czy za granicą?

Polska czy zagranica?

Gdzie zrobić kurs nurkowania w Polsce czy za granicą? Jest to pytanie bardzo często stawiane przez osoby, które dopiero zamierzają rozpocząć swoją przygodę z nurkowaniem.

Zdarza się również, że zadają je osoby, które dopiero co wróciły z wakacji, podczas których uczestniczyły w zajęciach typu intro diving. Tak naprawdę, z tego co zaobserwowałem każdy z instruktorów ma nieco odmienne zdanie na ten temat. Mało tego, ilu byśmy zapytali nurków, to każdy będzie przedstawiał nam swoje racje. Na początku, zanim przedstawię Wam moje prywatne zdanie, pozwólcie że przytoczę pewną historie, w której brałem udział.

O Tomku, co nurkiem wielkim był.

Razu pewnego zgłosił się do mnie pewien mężczyzna w wieku 34 lat - teraz to już na pewno nieco więcej ;). W trakcie naszej rozmowy powiedział, że chce zrobić sobie kurs Advanced Open Water Diver. Jak sam stwierdził brakuje mu tego certyfikatu, a bardzo by chciał pojechać na safari nurkowe ze swoimi znajomymi. Na potrzeby tej opowieści nazwijmy naszego bohatera Tomek. Z racji tego, że Tomka nie znałem i nie na jakim poziomie są jego nurkowe umiejętności, poprosiłem o przedstawienie swojej historii. Celowo piszę i używam sformułowania "swoja historia" bo każdy może się uważać za wirtuoza i mistrza w swoim fachu. Jednak w przypadku nurkowania, najlepszym sprawdzianem umiejętności jest po prostu wskoczenie do wody. Tomek powiedział mi, że nurkował głównie w Egipcie na wakacyjnych tygodniowych wyjazdach, średnio dwa, trzy razy w roku.

Tomek swój kurs kurs nurkowania OWD zrobił w Egipcie. Z pewnego rodzaju dumą i pewnością siebie opowiadał ile razy to nie był na głębokości 30, a nawet 40 metrów. Oczywiście jak się domyślacie nie stanowiło dla niego problemu to, że nie ma wiedzy ani uprawnień do nurkowania głębokiego. Pomijam ewentualną odpowiedzialność centrum nurkowego w razie gdyby doszło do wypadku. O rodzinie i najbliższych już nie wspominając. Gdy przedstawiłem mu swoją wizję oraz plan na przeprowadzenie kursu Advanced, widziałem w jego oczach, że chyba nie tak sobie to wyobrażał. Otóż postanowiłem zrobić z nim na początku łatwe i dosyć płytkie nurkowanie. W ramach kursu AOWD wybraliśmy nurkowanie typu poszukiwanie i wydobywanie. Maksymalna głębokość tego nurkowania wynosiła około 12 metrów, a naszym punktem docelowym był samolot umieszczony na drodze.

Panie! 30 metrów to pikuś!

Wszystko to miało na celu, by zobaczyć jak sobie Tomek radzi pod wodą w miarę dogodnych warunkach. Gdy mój kursant to usłyszał, to stwierdził, że nie potrzebnie planujemy takie nurkowanie, bo on był w Egipcie na 40 metrach i świetnie dawał sobie radę. Na szczęście to ja jestem instruktorem i ja podejmuję ostateczne decyzje co robimy a czego nie. Na mnie też spoczywa ciężar odpowiedzialności za to aby zapewnić Wam - i Tomkowi - bezpieczeństwo. Gdy weszliśmy do wody i się w niej zanurzyliśmy, na twarzy Tomka zaczęła pojawiać się delikatna niepewność. Doskonale wiedziałem, że coś jest nie tak, choć wielokrotnie byłem zapewniany przez niego że wszystko jest OK.

Jak się zapewne domyślacie, z pewnego siebie i "doświadczonego" nurka zrobił się pokorny i lekko przestraszony Tomuś. W trakcie rozmów późniejszych rozmów okazało się, że Tomek nie spodziewał się. że nurkowanie w polskich warunkach jest kompletnie odmienne od nurkowania w Egipcie. Oczywiście podejrzewał, że warunki będą inne ale 5 metrów widoczności i panujący lekki mrok zdecydowanie go zaskoczył. Później do końca kursu, Tomek już ani razu nie opowiadał o swoich głębokich nurkowaniach w Egipcie. Zmienił swoje podejście do nurkowania, nabrał nieco więcej dystansu, pokory oraz był bardziej skoncentrowany na samym nurkowaniu.

Kurs nurkowania w Polsce czy za granicą?

Zmierzając powoli ku końcowi moich przemyśleń. Osobiście jestem zwolennikiem zrobienia uprawnień nurkowych tutaj, w Polsce. Jak dla mnie bez sensu jest jechać np. na tygodniowe wakacje i dwa jak nie trzy dni poświęcić na zajęcia. Po pierwsze ograniczymy sobie możliwość zobaczenia lokalnych ciekawych miejsc. Po drugie gdy będziemy robić ćwiczenia na house reef, to będziemy tak zaaferowani i skupieni na tym, żeby nie wypadł nam automat z ust, że nawet nie zobaczymy łodzi podwodnej gdyby takowa obok nas przepływała.

Kolejnym aspektem, który według mnie warto podkreślić to taki, że robiąc kurs  nurkowania w Polsce, to  robimy to w ciężkich warunkach. Mocno ograniczona widoczność, niezbyt ciepła woda, panujący półmrok pod wodą sprawia, że w większości przypadków podchodzimy do wody z szacunkiem. Jesteśmy też bardziej skupieni na tym, aby trzymać się blisko naszego partnera, tak po prostu na wszelki wypadek. To sprawia, że jak już wskoczymy na nura do tropikalnego morza z super widocznością, to łatwiej jest nam się odnaleźć w tym przejrzystym świecie. Natomiast, gdy zrobimy kurs nurkowania tropikach i następnie wskoczymy do Polskiej wody, to doznajemy pewnego rodzaju szoku.

To trochę tak, jak z mgłą i jazdą samochodem. Nikt z nas nie lubi wjeżdżać w gęstą mgłę z obszaru na którym wszystko widział w zasięgu kilkuset metrów. Każdy jest wtedy poddenerwowany, zestresowany, nie potrafi się odnaleźć i marzy o tylko o tym, żeby z niej wyjechać jak najszybciej. Z kolei, gdy wyjeżdżamy z obszaru na którym znajduje się mgła, to każdy jest szczęśliwy, radosny, cieszy się że w końcu może oglądać świat.

Mam nadzieję, że troszkę Wasze wątpliwości rozwiałem, być może rzuciłem nowy punkt widzenia na pewne sprawy. Oczywiście ostateczna odpowiedź na pytanie "gdzie zrobić kurs nurkowania w Polsce czy za granicą" zależy od Was.

0 komentarze/y

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *